Marzysz o wspaniałej przygodzie w krainie, gdzie rządzą żywioły, a piękno natury jest wszechogarniające? Islandia to wulkany ziejące lawą, wiatr ściągający czapki z głów, potęga fal na czarnych plażach oraz ziemia porośnięta mchami i bazaltowymi formacjami.
To miejsce, do którego z chęcią wracamy i uwielbiamy pokazywać je ciekawym świata podróżnikom. Jeśli kochasz przyrodę, chcesz zobaczyć przepiękne zakątki wyspy – ruszaj z nami!
Podróż na wyspęognia i lodu zaczynamy od klasyki, która mimo popularności, wciąż broni się potęgą natury.
Geysir i Gullfoss: To tutaj zobaczysz regularne wyrzuty gorącej wody ze Strokkura oraz monumentalną kaskadę „Złotego Wodospadu”. To lekcja pokory wobec sił drzemiących pod skorupą ziemską.
Szklarnia Friðheimar: Dowód na islandzką pomysłowość. W środku surowej zimy (lub chłodnego lata) rosną tu tysiące pomidorów ogrzewanych energią geotermalną. Degustacja zupy pomidorowej wśród pracujących trzmieli to jedno z najbardziej surrealistycznych doświadczeń kulinarnych w regionie.
Dolina Reykjadalur i rzeka Hveragerði: Po godzinnym trekkingu dotrzemy do miejsca, gdzie lodowata woda miesza się z wrzącymi źródłami. Efekt? Naturalna, gorąca rzeka, w której kąpiel w otoczeniu dymiących wzgórz nie ma sobie równych.
Zachód kraju to esencja wszystkiego, co w Islandii najlepsze – od lodowców po bazaltowe klify.
Plaża Ytri Tunga: Jedno z nielicznych miejsc z jasnym piaskiem, gdzie na wyciągnięcie ręki (przy zachowaniu szacunku dla ich spokoju) można spotkać kolonie flegmatycznych fok.
Búðakirkja: Czarny, minimalistyczny kościółek stojący samotnie na polu lawy. Ikona islandzkiej architektury, która udowadnia, że mniej znaczy więcej.
Arnarstapi i Djúpálónssandur: Wybrzeże usiane formacjami bazaltowymi i czarna plaża z wrakami statków. To tutaj poczujesz surowość północnego Atlantyku i legendy o morskich trollach.
Góra Kirkjufell: Najczęściej fotografowany szczyt Islandii. Symetryczny stożek wznoszący się nad zatoką, który w lipcu, skąpany w wieczornym słońcu, wygląda wręcz monumentalnie.
Południe to kraina wodospadów i potężnych lodowców, które kształtują tutejszą rzeźbę terenu.
Skógafoss i Kvernufoss: Pierwszy imponuje potęgą i tęczami, drugi – ukryty w wąwozie tuż obok – pozwala na intymne spotkanie z naturą i wejście za ścianę spadającej wody.
Sólheimajökull: Jęzor lodowca, na którym widać walkę lodu z pyłem wulkanicznym. To jedno z najlepszych miejsc na bezpieczny spacer po lodowej tafli z przewodnikiem (my podejdziemy pod czoło lodowca, nie będziemy na niego wchodzić).
Wrak samolotu DC-3 na Sólheimasandur: Aluminiowy szkielet na tle nieskończonej czerni. Miejsce surowe, fotogeniczne i przypominające o kruchości technologii w starciu z naturą.
Reynisfjara i Dyrhólaey: Plaża o piasku czarnym jak węgiel, groźne kolumny bazaltowe i klify, z których roztacza się widok na potężne łuki skalne wrzynające się w ocean.
Archipelag Vestmannaeyjar to miejsce o dramatycznej historii i niezwykłej przyrodzie.
Wulkan Eldfell: Stożek, który powstał w 1973 roku, niemal niszcząc miasto. Ziemia wciąż jest tu ciepła, a widok na wyspę i ocean z wierzchołka uświadamia skalę tamtej katastrofy.
Kolonia maskonurów: Lipiec to szczyt sezonu dla tych charakterystycznych (i niezwykle sympatycznych) ptaków. Heimaey gości jedną z największych kolonii na świecie – ich obserwacja to obowiązkowy punkt dla miłośników fauny.
Wnętrze wyspy (Highlands) to teren dostępny tylko latem, wymagający auta 4×4, ale oferujący widoki z innej planety.
Landmannalaugar: Riolitowe góry mieniące się odcieniami żółci, czerwieni i zieleni. To mekka dla wędrowców i miejsce, gdzie po trudach szlaku można zanurzyć się w naturalnym gorącym źródle.
Wodospady Háifoss i Hjálparfoss: Háifoss to jeden z najwyższych wodospadów na wyspie, spadający w głęboki kanion z ogłuszającym hukiem. Hjálparfoss urzeka natomiast nietypową, podwójną strukturą w bazaltowej oprawie.
Kanion Sigöldugljúfur: Znany jako „Dolina Łez” ze względu na dziesiątki małych wodospadów spływających po ścianach kanionu do turkusowej wody. Miejsce, które wciąż pozostaje poza głównym nurtem masowej turystyki.

Zwiedzanie stolicy Islandii to idealne domknięcie wyprawy. Miasto o niskiej zabudowie, ale ogromnej energii kulturalnej. Warto zajrzeć do Harpy – sali koncertowej o szklanej fasadzie inspirowanej bazaltem – oraz przejść się ulicami starego miasta, by poczuć rytm życia najdalej na północ wysuniętej stolicy świata.
Uwaga – w zależności od godzin lotów program może być nieznacznie modyfikowany. Kolejność punktów programu może ulec zmianie. Termin realizacji imprezy turystycznej może się zmienić +/- 1 dzień z uwagi na połączenia lotnicze.
Zaczynamy naszą islandzką przygodę. Spotykamy się na lotnisku im. Lecha Wałęsy w Gdańsku 2 godziny przed planowanym wylotem. Na miejscu zbiórki będzie czekał lider wyprawy, który przywita uczestników i wręczy pakiety powitalne.
Przelot do Keflaviku na Islandii – planowany czas trwania lotu wyniesie około 4 godziny. Po przylocie na miejsce – transfer do noclegu.
Rano ruszamy busem (2 godziny) w stronę Golden Circle i jedziemy prosto do gejzeru Geysir, gdzie robimy pierwszy mocny „wow” dnia — spacerujemy między bulgoczącymi źródłami i cierpliwie czekamy na erupcję Strokkura.
Kolejny punkt to wodospad Gullfoss, tu spędzamy godzinę, podziwiając kaskadę
z górnych punktów widokowych i schodząc niżej, jeśli warunki pozwalają. Mgiełka potrafi zmoczyć do suchej nitki, ale za to często daje tęczę i naprawdę robi wrażenie.
Przejazd na obiad do szklarni pomidorów Friðheimar — tu słuchamy o uprawach, jemy kultową zupę pomidorową i ładujemy energię na popołudnie, bo to idealny moment na chill, rozmowy i złapanie oddechu w cieple wśród roślin.
Najedzeni i zadowoleni ruszamy dalej i po około godzinie dojeżdżamy w okolice Hveragerði. Idziemy szlakiem w górę doliny — spokojnym tempem zajmuje nam to zwykle 45–60 minut w jedną stronę — a na miejscu wskakujemy do naturalnie ciepłej wody, wybierając cieplejszy lub chłodniejszy odcinek rzeki, odpoczywamy, moczymy się i resetujemy głowę po całym dniu atrakcji.
Po drodze zatrzymamy się również, by pogłaskać kuce islandzkie. Są przepiękne, ciekawskie i absolutnie fotogeniczne, więc aparat sam wyciąga się z kieszeni.
Powrót na nocleg.
Ruszamy na zachód, by odkryć półwysep Snæfellsnes, nazywany często „Islandią w pigułce”. Naszą przygodę zaczynamy od plaży Ytri Tunga — to jedno z najlepszych miejsc na wyspie, by podglądać foki w ich naturalnym środowisku. Przy odrobinie szczęścia zobaczymy je wygrzewające się na przybrzeżnych głazach, kompletnie niewzruszone naszą obecnością.
Krótki przejazd dalej i meldujemy się pod Búðakirkja. Ten samotny, czarny kościółek na tle surowych gór i zastygłej lawy to absolutny klasyk — minimalistyczny, fotogeniczny i emanujący niesamowitym spokojem. Idealne miejsce na krótką chwilę refleksji i kilka kadrów, które wyglądają jak gotowe pocztówki.
Kolejny przystanek to Arnarstapi, gdzie czeka nas spacer wzdłuż spektakularnej linii brzegowej. Klify o niesamowitych kształtach, bazaltowe kolumny i naturalne łuki skalne, o które rozbijają się fale oceanu, robią potężne wrażenie. To tutaj poczujecie prawdziwą potęgę islandzkiego wiatru i dzikiej natury.
Następnie schodzimy na plażę Djúpálónssandur, słynącą z czarnych, gładkich kamyków i rdzewiejących szczątków brytyjskiego trawlera, które do dziś leżą na piasku. Chętni mogą zmierzyć się z „kamieniami siły”, których dawniej używali rybacy, by udowodnić swoją krzepę — ostrzegamy, najcięższy z nich to prawdziwe wyzwanie!
Na wielki finał dnia zostawiamy sobie Kirkjufell. Ta charakterystyczna góra w kształcie grota strzały, w duecie z pobliskimi wodospadami, to prawdopodobnie najczęściej fotografowany punkt na Islandii. Widok na żywo, zwłaszcza w miękkim popołudniowym świetle, po prostu odbiera mowę i jest najlepszym podsumowaniem dzisiejszej trasy.
Powrót na nocleg.
Dziś ruszamy na podbój południowego wybrzeża, gdzie natura pokazuje swoją najbardziej epicką i surową stronę. Zaczynamy z grubej rury od Skógafoss — to jeden z tych wodospadów, których huk słychać w klatce piersiowej, a rozpylona mgiełka przy słońcu niemal gwarantuje nam tęczę. Dla chętnych czeka ponad 400 schodów na górę, skąd widok na spadającą masę wody i linię oceanu po prostu urywa głowę.
Zaraz obok, ukryty w zielonym kanionie, czeka Kvernufoss. To nasza „perełka dla wtajemniczonych” — mniejszy, bardziej intymny brat Skógafoss, którego największym atutem jest możliwość wejścia za ścianę wody. Poczujecie się tu jak w scenie z filmu przygodowego, z dala od największych tłumów.
Następnie zmieniamy scenerię na mroźną i podchodzimy pod samo czoło lodowca Sólheimajökull. Spacer w stronę błękitno-czarnego jęzora lodu to lekcja pokory wobec potęgi natury. Zobaczycie z bliska, jak lód miesza się z wulkanicznym pyłem, tworząc krajobraz jak z innej planety.
Kolejny punkt to prawdziwy klasyk Instagrama — wrak samolotu DC-3 na czarnym piachu Sólheimasandur. Ten biały szkielet maszyny porzucony na środku bezkresnej, czarnej pustyni robi niesamowite, lekko postapokaliptyczne wrażenie. To idealny moment na spacer i złapanie kadrów, które wyglądają jak scenografia z produkcji science-fiction.
Dzień kończymy na słynnej plaży Reynisfjara. Nawet jeśli trwają tam prace porządkowe po ostatnich sztormach, samo spojrzenie na gigantyczne bazaltowe kolumny i strzeliste iglice Reynisdrangar wystających z oceanu to absolutna petarda. Pilnujemy się tylko fal, które potrafią być tu zdradliwe, i chłoniemy magię najpiękniejszej czarnej plaży świata.
Powrót na nocleg.
UWAGA! Reynisfjara – spektakularna plaża, która obecnie została zalana, jeśli w lipcu będzie możliwość to również się na niej zatrzymamy.
Dzisiejszy dzień to wyprawa na archipelag Vestmannaeyjar i lądowanie na wyspie Heimaey — miejscu, gdzie historia walki człowieka z żywiołem jest wciąż świeża i niezwykle namacalna.
Zaczynamy od wejścia na szczyt wulkanu Eldfell, czyli słynnej „Góry Ognia”. To niesamowite uczucie stać na kraterze, który wyrośł tu dosłownie w jedną noc w 1973 roku. Wspinaczka na górę po czerwonym, wulkanicznym żużlu daje nam obłędny widok na całe miasto i port, a jeśli pogrzebiecie ręką nieco głębiej w ziemi, wciąż możecie poczuć bijące z wnętrza ciepło.
Następnie schodzimy do „Pompejów Północy”. Spacerujemy krawędzią zastygłego jęzora lawy, który zatrzymał się tuż przed wejściem do portu, na zawsze zmieniając linię brzegową i grzebiąc pod sobą część zabudowań. To lekcja pokory wobec sił natury, którą najlepiej domyka wizyta w muzeum Eldheimar. Zbudowano je wokół jednego z domów odkopanych spod popiołów — to nowoczesne, multimedialne i bardzo poruszające miejsce, które pozwala poczuć klimat tamtych dramatycznych dni.
Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie odwiedzili tutejszych celebrytów — maskonurów. Udajemy się do kolonii tych uroczych, kolorowych ptaków, które na Heimaey czują się jak u siebie. Ich nieco niezdarne lądowania i ciekawskie spojrzenia to absolutny „level up” poziomu słodkości w dzisiejszym programie. Aparaty na pewno pójdą w ruch!
Dzień pełen kontrastów kończymy w portowym klimacie miasteczka, gdzie życie toczy się niespiesznym, wyspiarskim rytmem.
Powrót na nocleg.
Kontynuujemy naszą przygodę na południu! Ten dzień to prawdziwy festiwal islandzkich kontrastów — od soczystej zieleni kanionów po surowe, bazaltowe klify smagane wiatrem.
Rano meldujemy się pod Seljalandsfoss. To ten słynny wodospad, który pozwala nam zajrzeć „do kuchni” — przechodzimy ścieżką bezpośrednio za spadającą kaskadę wody. Perspektywa jest obłędna, a szum wody za plecami robi potężne wrażenie. Tuż obok, zaledwie kilka minut spacerem dalej, czeka Gljúfrabúi, nasz „ukryty skarb”. Żeby go zobaczyć, musimy wejść do wnętrza skalnej szczeliny — przygotujcie się na odrobinę wilgoci na ubraniach, ale widok wodospadu spadającego prosto do środka jaskini jest wart każdej kropli wody.
Następnie ruszamy na klify Dyrhólaey. To punkt widokowy, który dosłownie odbiera dech w piersiach. Stajemy na krawędzi potężnego cypla, skąd widać charakterystyczny, ogromny łuk skalny wyrastający z oceanu oraz ciągnące się po horyzont czarne plaże. To prawdziwe królestwo ptaków morskich i jedno z najlepszych miejsc na wyspie, by poczuć surowy majestat Atlantyku.
Na deser zostawiamy sobie Fjaðrárgljúfur — przez wielu uważany za najpiękniejszy kanion na świecie. Spacerujemy wzdłuż jego krawędzi, podziwiając niesamowite, fantazyjnie wijące się formacje skalne, które od stóp do głów porośnięte są miękkim, soczystym islandzkim mchem. Widok rzeki płynącej dnem tej głębokiej rozpadliny wygląda jak żywcem wyjęty z filmu fantasy i jest idealnym domknięciem dzisiejszych wrażeń.
Powrót na nocleg.
Zapnijcie pasy, bo dziś opuszczamy asfalt i wjeżdżamy w prawdziwy, surowy interior — krainę, gdzie kończą się drogi, a zaczyna prawdziwa przygoda. Naszym celem są islandzkie wyżyny, czyli krajobrazy, które wyglądają jak inna planeta.
Pierwszy przystanek to Hjálparfoss — niezwykły, podwójny wodospad otoczony symetrycznymi formacjami bazaltowymi. Dwie kaskady łączą się tu w jedną, tworząc malowniczy basen u podnóża. To idealne „dzień dobry” z wnętrzem wyspy i przedsmak tego, co czeka nas głębiej w sercu Islandii.
Dalej podkręcamy tempo i stajemy na krawędzi przepaści przy Háifoss. To jeden z najwyższych wodospadów na wyspie, a widok masy wody spadającej z hukiem w głąb potężnego kanionu dosłownie ścina z nóg. Surowość tego miejsca, wiatr hulający w dolinie i ogrom przestrzeni sprawiają, że człowiek czuje się tu naprawdę mały wobec potęgi natury.
Kolejny punkt to Sigöldugljúfur, znany również jako „Dolina Łez”. To miejsce, które trzeba zobaczyć na własne oczy, by uwierzyć, że istnieje — pionowe ściany kanionu usiane są dziesiątkami małych wodospadów, które wpadają do turkusowej rzeki płynącej dołem. Kontrast między błękitem wody a czernią wulkanicznych skał to absolutny majstersztyk natury.
Na wielki finał docieramy do Landmannalaugar, czyli słynnych „tęczowych gór”. Szczyty mienią się tu odcieniami pomarańczu, żółci, zieleni i czerwieni, tworząc najbardziej surrealistyczną panoramę w całym interiorze. Ale to nie wszystko — po krótkim spacerze wśród zastygłej lawy, robimy to, na co wszyscy czekali: wskakujemy do naturalnej gorącej rzeki. Kąpiel w ciepłym nurcie, z widokiem na kolorowe góry, to absolutny reset i moment czystego szczęścia.
Powrót na nocleg.
Wyprawę kończymy w stolicy, zanurzając się w unikalny klimat najdalej wysuniętego na północ głównego miasta świata. Reykjavík to idealne miejsce na pożegnanie z wyspą — miasto, które łączy w sobie kameralność wioski z nowoczesnym, artystycznym sznytem.
Spacer zaczynamy od wizyty pod Hallgrímskirkja — monumentalnym kościołem, którego bryła inspirowana jest bazaltowymi kolumnami, które tak dobrze poznaliśmy w trakcie wyprawy. To nasz główny punkt orientacyjny i świetne miejsce na ostatnie wspólne zdjęcie. Stąd ruszamy w dół kolorową ulicą Skólavörðustígur, zaglądając do lokalnych galerii, sklepików z islandzkim designem i klimatycznych kawiarni, gdzie zapach świeżo palonej kawy miesza się z rześkim, morskim powietrzem.
Schodzimy w stronę nabrzeża, by podziwiać lśniącą fasadę filharmonii Harpa, której szklana konstrukcja odbija barwy nieba i oceanu. To tutaj najlepiej czuć nowoczesną energię Islandii. Kawałek dalej czeka na nas Sun Voyager — stalowa rzeźba łodzi wikingów, symbolizująca obietnicę nowej przygody i odkrywania nieznanego. To idealny moment na chwilę refleksji nad wszystkimi kilometrami, które wspólnie przejechaliśmy.
Ostatnie chwile w mieście to czas na lunch, zakup pamiątek i ostatnie spojrzenie na góry majaczące po drugiej stronie zatoki. Nasyceni kolorami, zapachami i wspomnieniami, ruszamy w stronę lotniska w Keflavíku.
W drodze powrotnej przez pola lawy mamy czas na podsumowania, wymianę kontaktów i pierwsze planowanie kolejnej wyprawy, bo z Islandii nigdy nie wraca się do końca — ona zostaje w człowieku na zawsze.
Wylot do Polski.
Noclegi zaplanowane są na klimatycznej farmie w okolicach Flúðir,
w sercu południowej Islandii. Na terenie gospodarstwa mieszka około 70 islandzkich koni, które często można zobaczyć na otaczających farmę pastwiskach.
Farma położona jest w doskonałej lokalizacji, dzięki czemu świetnie sprawdza się jako baza wypadowa do zwiedzania południowej części Islandii. Z tego miejsca w wygodny sposób można dotrzeć zarówno do atrakcji Złotego Kręgu, południowego wybrzeża, jak i do interioru Islandii.






Połączenie lotnicze na trasie Gdańsk – Keflavik – Gdańsk (linie lotnicze Wizzair). Bilety kupujemy w momencie potwierdzenia wyjazdu. Bilety lotnicze uczestnik może kupić samodzielnie (ważne! poczekaj na potwierdzenie grupy!) albo my możemy w tym pośredniczyć. Odpowiedniego wyboru można dokonać na etapie rezerwacji.
Temperatury latem wahają się od 5°C do około 20°C w dzień. Pogoda na dalekiej północy lubi się bardzo często zmieniać – czyli raz jest ciepło i słonecznie, a pięć minut później wieje arktyczny wiatr i deszcz pada w poziomie. Wiosną i jesienią temperatury powietrza oscylują w przedziale od -10°C do +10°C. Krótko mówiąc kurtka puchowa, czapka i rękawiczki są najlepszym przyjacielem arktycznego podróżnika przez cały rok.
W cenie wyjazdu wliczone są śniadania. Pozostałe wyżywienie we własnym zakresie. Najczęściej po prostu razem udajemy się do restauracji.
Noclegi zaplanowane są na klimatycznej farmie w okolicach Flúðir, w sercu południowej Islandii. Na terenie gospodarstwa mieszka około 70 islandzkich koni, które często można zobaczyć na otaczających farmę pastwiskach.
Farma położona jest w doskonałej lokalizacji, dzięki czemu świetnie sprawdza się jako baza wypadowa do zwiedzania południowej części Islandii. Z tego miejsca w wygodny sposób można dotrzeć zarówno do atrakcji Złotego Kręgu, południowego wybrzeża, jak i do interioru Islandii.
Po wyspie będziemy poruszać się 16-osobowym busem z kierowcą (15+1). Brak ograniczeń godzinowych – bus jest cały czas do naszej dyspozycji.
Wymagane / obowiązkowe: brak
Zalecane: błonica, tężec, krztusiec, żółtaczka typu A i B
Więcej informacji: Islandia – szczepienia
Minimalna liczba uczestników, by potwierdzić grupę i termin to 12 osób
Rekomendowany minimalny wiek uczestnika: 15 lat
Termin, do którego potwierdzimy wyprawę w wybranym terminie: 20 dni przed datą rozpoczęcia wyprawy
W cenę wyprawy wliczone jest ubezpieczenie podróżne TU Europa Travel World, wariant Standard Plus. Obejmuje ono koszty leczenia (KL), NNW, OC i bagaż.
W procesie dokonywania rezerwacji można rozszerzyć polisę do wariantu VIP lub THE BEST (za dopłatą).
Więcej informacji o parametrach ubezpieczenia znaleźć można w Ogólnych warunkach ubezpieczenia TU EUROPA.
Gdyby ktoś chciał wykupić dodatkowe ubezpieczenie od kosztów rezygnacji z wyjazdu to można to zrobić zaznaczając taką prośbę w formularzu podczas zapisu na wyjazd.
Przeczytaj dlaczego warto wykupić ubezpieczenie od kosztów rezygnacji z wyjazdu.
lub
Masz grupę znajomych i chcecie jechać na wyprawę w innym terminie? Nie ma problemu – zorganizujemy ją dla Was!
Kliknij przycisk REZERWUJ!, aby sprawdzić dostępne terminy wypraw i dołączyć do grupy!


