Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
31 komentarzy
Wspaniały wyjazd po którym zostają obrazy niedozapomnienia.
Podpisuję się pod wszystkimi entuzjastycznym opiniami wyprawy ”Islandia 4×4 – Wokół księżycowej wyspy”.
Przejechaliśmy ponad 4100 km.
Były: wulkany i pola lawowe i wodospady i kaniony i klify i lodowce i góry kolorowe i plaże (czarne i czerwona i kryształowa) i gejzery i źródła z wrzącą wodą i fumarole,
były: maskonury i owce i konie i wieloryby i foki,
były: biwaki na dziko i na niezwykłych kempingach z basenami termalnymi,
były : rejsy po fiordzie w poszukiwaniu wielorybów i po lagunie wśród gór lodowych,
były : spacery po Reykjavíku i Ísafjörður I Akureyri
To wszystko dzięki Michałowi potrafiącemu pokazać największe atrakcje wyspy, w dodatku planując trasę w takiej kolejności żeby omijać obszary z planowanymi opadami i dojeżdżać na miejsce biwaku na 18;30 (no, czasem trochę później).
Wg mnie wycieczka 12/10 (może 11,5/10 bo wieloryby nie pozawalały za blisko podpłynąć), żadne tam 3.5/10.
Mariusz.
P.S. Pozdrowienia i podziękowania dla wszystkich współuczestników wyprawy 08.2025. Jesteście niesamowici.
Na tę wyprawę pojechaliśmy za namową naszej córki Oli, która przed dwoma laty wraz ze swoim narzeczonym wróciła z niej zachwycona
Wiedzieliśmy, że ten wyjazd może być całkiem dobrym pomysłem na Islandię, ale to co dane nam było przeżyć i zobaczyć przerosło nasze oczekiwania.
Na wyjazd wybraliśmy się z naszym najmłodszym 19-letnim synem i jak się okazało “niewygody” obozowego życia, przynoszenie w baniakach wody z potoku, czasowy brak zasięgu, stały się nie utrudnieniem, a atrakcją islandzkiej przygody.
Michał – nasz niesamowity przewodnik, lider , kierownik…pokazał nam tę magiczną wyspę w sposób nieoczywisty i zachwycający jednocześnie. Nie wiemy, jak tego dokonał, ale my czuliśmy się tak, jakby dobry kolega zabrał nas do swoich miejsc ukochanych i zaraził nas miłością do nich. Potrafił pokazać nam miejsca piękne, dzikie i odludne (w które podróżując sami nigdy byśmy nie dotarli), ale nie unikał też typowych islandzkich ”must see”.
Jazda bezdrożami, noclegi “na dziko” nad brzegiem oceanu, gdzie witały i żegnały nas foki, najlepsze na wyspie gofry z dżemem rabarbarowym, kawa na lodowcu, ”kulki miłosci” w towarzystwie renifera i liska polarnego, nocne kąpiele w baseniku pod gorącym wodospadem – zawsze już będą kojarzyć się nam z tymi niesamowitymi dwoma tygodniami.
I mimo tego, że czasami było chłodno, wietrznie i deszczowo, ani przez chwilę żadne z nas nie zatęskniło do gorących plaż południa Europy.
Bo taka jest właśnie Islandia – piękna w słońcu, ale nie mniej zachwycająca i tajemnicza w mgle i chmurach.
No i na koniec – nasi kochani towarzysze wyprawy- nasz owczy gangu – z wami było nam naprawdę cudownie.
Mariola, Piotr i Tomek