Do szczęścia potrzebuję kontaktu z ludźmi oraz bliskości natury i obu tych rzeczy szukam w podróżach.
Czasem moim celem są miasta i to, co stworzył człowiek, znacznie częściej jednak jadę tam, gdzie znajduję bujną roślinność, wodospady, lasy czy góry.
W górach uwielbiam prostotę i odpoczynek od wszystkiego, co na co dzień nas rozprasza, w lesie – ciszę
od ludzkich hałasów, a jednocześnie bogactwo dźwięków i zapachów przyrody, a w wodzie – poczucie bezkresu, wolności i mocy natury.
Wierzę, że każda podróż czegoś uczy.
Nie do końca wiem, jak zachować się w pięciogwiazdkowym hotelu, ale umiem ugotować obiad na ognisku, a pakowanie na wyprawę z namiotem wywołuje u mnie motyle w brzuchu. Odkąd w swojej pierwszej podróży solo dźwigałam plecak ważący chyba tonę, cenię sobie minimalizm, nawet kosztem codziennego prania.
Dotychczas moją najbardziej przełomową podróżą był wyjazd na Sri Lankę, najpiękniejszą – objazdówka po
Turcji, najbardziej wymagającą – zwiedzanie Indii, a totalnym spełnieniem marzenia – trekking w nepalskich
Himalajach.
Na co dzień jestem kierowniczką robót biegającą po budowie i instruktorką harcerską. Od niedawna Instruktorką Turystyki Kwalifikowanej Rowerowej i Kajakowej. Ostatnio bliskie mi są wyjazdy rowerowe i zimowa turystyka górska.
„Cel podróży to nie miejsce, do którego zmierzasz, a nowa perspektywa, z jaką patrzysz na świat.”
Henry Miller