Kreator Wypraw
- Mam apetyt na:
Dzika natura
Aktywny czas
Doświadczenie piękna
Odkrywanie kultury
Aktywny relaks
Kalendarz
wypraw
Ostatnia szansa
Sezonowe



Co podobało się Podróżnikom najbardziej
Lipcowa wyprawa z Apetytem pod tytułem Lofoty - Szczyty sięgające chmur to była świetna decyzja.
Tr...
Lofoty pod namiotem🥰 niezapomniane! Ola Liderka na 6!…
Nasza pierwsza wyprawa z Apetytem i na pewno nie ostatnia. Pandemia pokrzyżowała plany na Nepal, do ...
czytaj więcejWróciłam! Wyczekana, wymarzona wyprawa dobiegła końca, ale myślami nadal jestem na dalekiej Północy ...
czytaj więcejA więc przyszła pora na mnie... Wróciłem właśnie z wyprawy na Lofoty 11-18.08.2019r. Było to moje ma...
czytaj więcejByłem w lipcu '19 na tej wyprawie. Tamara, będąca szefową podróży, ma wiedzę i umiejętności jak zrea...
czytaj więcej
















To doceniają podróżnicy
Bestseller
Czas trwania
Grupa
Najlepiej jechać
Intesywność
Komfort
Kondycja
Lofoty to nie jest miejsce, które się odwiedza – to świat, w który trzeba się zanurzyć wszystkimi zmysłami. Wyobraź sobie krainę, gdzie pionowe, poszarpane szczyty wyrastają prosto z turkusowej toni oceanu, a granica między niebem a wodą zaciera się w świetle słońca polarnego. To tutaj, za kołem podbiegunowym, powietrze smakuje solą i arktyczną świeżością, a rytm dnia wyznaczają nie zegarki, lecz przypływy i zmieniające się odcienie skał. Wyprawa ta jest zaproszeniem do świata, w którym luksus definiuje się przez przestrzeń i ciszę, a nie przez liczbę gwiazdek w hotelu. To droga przez surowe granity Hermannsdalstinden, złociste piaski plaży Kvalvika i kamienne stopnie Reinebringen, prowadząca do miejsc, gdzie natura wciąż dyktuje warunki. Każdy wieczór przy ognisku na plaży Bunes czy nocleg w cieniu Helvetestinden to lekcja pokory wobec potęgi żywiołów i okazja do odnalezienia spokoju w najbardziej pierwotnej formie.
To nie jest wycieczka – to powrót do korzeni, do zapachu drewna wyrzuconego przez morze i do widoków, które zostają pod powiekami na zawsze.
Twoja przygoda zaczyna się na wodzie. Podczas kilkugodzinnej przeprawy przez Vestfjorden zobaczysz, jak z morskiej mgły powoli wyłania się „Lofotveggen” – potężna, zębata ściana gór.
To moment, w którym dociera do Ciebie skala miejsca, w którym się znalazłeś. Powietrze staje się ostrzejsze, czuć zapach ryb i morską bryzę, a nad masztami zaczynają krążyć mewy. To najlepsze możliwe wprowadzenie do świata, w którym to natura rozdaje karty.
Hermannsdalstinden (1029 m n.p.m.) to najwyższy szczyt Lofotów Zachodnich. Propozycja dla tych, którzy chcą poczuć arktyczną skalę. Szlak jest wymagający – prowadzi przez strome skalne płyty, gdzie w kluczowych momentach pomagają łańcuchy i liny.
Na szczycie jednak czeka na Ciebie nagroda: panorama, w której postrzępione szczyty wyspy Moskenesøya wyrastają bezpośrednio z turkusowej toni fiordów. To miejsce, gdzie zapominasz o istnieniu cywilizacji, a jedynym dźwiękiem jest wiatr i krążące w oddali bieliki.
Bunes i Kvalvika to definicja wolności. Zapomnij o hotelach – tutaj nocujesz na złotym piasku, który mieni się w słońcu dzięki drobinom minerałów. Plaża Bunes, otoczona potężnym skalnym amfiteatrem, przypomina scenerię z filmu science-fiction.
Wieczór spędzisz przy ognisku z drewna wyrzuconego przez fale, czując zapach morskiej soli i chłód arktycznego powietrza. To luksus przestrzeni i ciszy, której nie znajdziesz na żadnym komercyjnym campingu.
Wejście na Reinebringen to konkretny wycisk dla nóg. Dzięki pracy nepalskich Szerpów na szczyt prowadzi blisko dwa tysiące solidnych, kamiennych stopni.
Wysiłek kończy się widokiem, który stawia geografię Lofotów w nowym świetle – widzisz sieć wysepek, mostów i czerwonych domków rorbuer, które wyglądają jak klocki rozsypane na błękitnym oceanie. To klasyka gatunku, która w świetle złotego, polarnego słońca nabiera głębokich, nasyconych barw.
Trasa na Munken to przejście przez arktyczny ogród. Szlak wije się wzdłuż brzegów jezior Studalvatnet i Sørvågvatnet, gdzie gładkie, granitowe ściany znikają prosto w ciemnej toni wody. Podmokłe tereny wokół chatki Munkebu porasta biała, puszysta trawa bawełniana, tworząca surrealistyczny kontrast z szarością skał.
To trekking pełen detali – od dźwięku wodospadów po zapach torfu i arktycznej roślinności.
Czerwień Reine: żywa historia na palach. Trudno o bardziej sugestywny obraz Arktyki niż rząd intensywnie czerwonych chatek, które na drewnianych palach balansują tuż nad lustrem wody. W Reine ta mozaika barw – grafitu gór, turkusu fiordów i karminu drewna – tworzy panoramę, która od pokoleń definiuje rytm życia na archipelagu.
Sercem osady jest Gammelbua – budynek dawnego sklepu kolonialnego z XVIII wieku, który dziś służy jako restauracja. To tutaj, przy trzaskającym ogniu w kominku, możesz poczuć ciągłość pokoleń rodziny Sverdrup, która zarządzała tą osadą od 1874 roku. Zapach pieczonego jagnięcia i lokalnego stockfischu (suszonego dorsza) dopełnia doświadczenia miejsca, w którym czas płynie wolniej, a jedynym stałym elementem jest szum fal uderzających o fundamenty Twojego domu.
Røren (295 m n.p.m.) to stosunkowo prosty szlak oferujący panoramiczne widoki na zatokę Flakstadøya. Czas wejścia: ok. 2–3 godziny w jedną stronę, idealny dla osób chcących uniknąć tłumów.
Przespacerujemy się po centrum miasteczka w oczekiwaniu na prom na Lofoty. W 1940 roku miasteczko zostało zniszczone, a ponad połowa mieszkańców została bez dachu nad głową. Dziś jest to prężnie działające miasto, największe w okręgu Nordland. Nad miastem znajduje się szczyt Rønvikfjellet z którego rozpościera się widok na Lofoty.
Dzień
1
Wczesnym rankiem spotykamy się na lotnisku w Gdańsku lub Warszawie. Pomiędzy uczestników wyprawy rozdysponowany zostanie sprzęt: namioty i palniki gazowe (należy zostawić w plecaku trochę wolnego miejsca na te rzeczy). Lot do Bodø.
Z lotniska pieszo przejdziemy do przystani promowej (około 35 minut, 2,5 km), skąd promem popłyniemy do Moskenes na Lofotach. Przeprawa przez Vestfjorden trwa około trzech-czterech godzin i stanowi piękne wprowadzenie do wyprawy. Z pokładu promu „ściana Lofotów” wyłania się powoli, początkowo jako mglista linia na horyzoncie, by z czasem ukazać monumentalne, zębate szczyty, które zdają się nie mieć końca.
To właśnie w trakcie tego rejsu można dostrzec potęgę prądów morskich i, przy odrobinie szczęścia, krążące nad falami bieliki, a nawet sunące w wodzie delfiny i wieloryby.
Po przybiciu do Moskenes, zapach suszonych ryb staje się niemal namacalny. Odbieramy samochody i jedziemy w stronę jeziora Sørvågvatnet.
Nocleg w namiotach w okolicy jeziora.
Dzień
2
Drugiego dnia wkraczamy na szlak prowadzący w stronę Munkebu i szczytu Munken.
Trasa ta jest esencją lofockiego trekkingu. Rozpoczyna się w Sørvågen i niemal natychmiast narzuca rytm wspinaczki po gładkich skalnych płytach. Szlak ma umiarkowaną trudność, wynikającą głównie z sumy podejść, która wynosi blisko 1000 metrów.
Wędrówka prowadzi obok jeziora Studalvatnet, gdzie ścieżka wije się wzdłuż krystalicznej toni, a gładkie ściany skalne giną bezpośrednio w wodzie.
Krajobraz wokół Munkebu charakteryzuje się obecnością podmokłych terenów porośniętych trawą bawełnianą (Eriophorum), której białe, puszyste kwiatostany tworzą surrealistyczny kontrast z czernią granitów.
Munkebu to pojedyncza górska chata, z której korzystać mogą członkowie Norweskiego Towarzystwa Turystycznego. W jej sąsiedztwie rozbijemy swoje namioty. Stąd podejście na Munken (797 m n.p.m.) staje się bardziej strome i kamieniste, ale oferuje widoki, które rekompensują każdy wysiłek.
Z wierzchołka rozpościera się panorama na system jezior, fiord Forsfjord oraz odległe wierzchołki, które w słońcu polarnym nabierają miedzianego odcienia.
Nocleg w okolicach Munkebu, pod namiotami, to cudowne doświadczenie wśród surowej, górskiej przyrody.
Wejście na Munken i zejście do Munkenbu
Wysokość: 797 m n.p.m.
Czas wędrówki: około 5-6 godzin
Opis szlaku: trudny, stromy, śliski, podejścia z użyciem poręczówek
Dzień
3
Trzeci dzień wyprawy dedykowany jest zdobyciu Hermannsdalstinden (1029 m n.p.m.), najwyższego szczytu zachodnich Lofotów. To najbardziej wymagający kondycyjnie i technicznie punkt programu. Szlak nie jest przeznaczony dla osób z lękiem przestrzeni; charakteryzuje się znaczną ekspozycją, a w kluczowych momentach uczestnicy muszą korzystać z łańcuchów i lin ubezpieczających.
Podczas wędrówki na Hermannsdalstinden przechodzimy przez różne piętra krajobrazu. Początkowe trawersowanie zboczy nad jeziorami ustępuje miejsca stromej wspinaczce po skalnych grzędach. Widok z wierzchołka jest uznawany za jeden z dziesięciu najpiękniejszych w całej Norwegii. Można stąd podziwiać niemal cały archipelag, w tym wyspę Moskenesøya, liczne fiordy oraz pionową ścianę Hermanna opadającą kilkaset metrów wprost do jeziora. To tutaj podróżnik zdaje sobie sprawę z małości człowieka wobec potęgi geologicznej czasu.
Hermannsdalstinden uznawany jest przez Norwegów za TOP10 gór w Norwegii!
Zejście do Sørvågvatnet wymaga skupienia i precyzji, zwłaszcza na odcinkach piargowych pod szczytem. Dzień kończy się przejazdem na camping w Moskenes, co pozwala na zasłużoną regenerację i powrót do nieco łagodniejszego krajobrazu wybrzeża. Gorący prysznic i zimne piwo w pubie to idealna nagroda za zdobycie szczytu.
Hermannsdalstinden
Wysokość: 1029 m n.p.m.
Czas wędrówki: około 6 godzin
Opis szlaku: trudny, stromy, gdzieniegdzie poręczówki
Uwaga! Wejście na Hermannsdalstinden mocno uzależnione jest od pogody i warunków na szlaku (na początku czerwca może być jeszcze śnieg w wyższych partiach gór). Jeśli wejście na Hermannsdalstinden okaże się niemożliwe, zrealizujemy wędrówkę na innym, równie pięknym szlaku.
Dzień
4
Czwarty dzień stanowi łącznik między wysokimi górami a dzikim wybrzeżem. Rozpoczyna się od wejścia na Reinebringen (448 m n.p.m.), który mimo niewielkiej wysokości jest symbolem Lofotów. Szlak jest łatwo dostępny i bardzo popularny, na punkt widokowy wiodą kamienne schody ułożone przez nepalskich Szerpów. Pokonanie blisko 2000 stopni to intensywny trening cardio, który kończy się widokiem na Reine, Hamnøy i sieć mostów łączących wyspy – panoramą, która w słoneczny dzień wydaje się niemal nierealna w swoim pięknie.
Po powrocie do Reine, wchodzimy w kolejną fazę wyprawy – rejs na plażę Bunes. To miejsce jest dostępne wyłącznie od strony wody, co gwarantuje zachowanie jego dzikiego charakteru.
Bunes to szeroka, piaszczysta plaża zamknięta w potężnym amfiteatrze skalnym. Krajobraz ten, z wysokimi wydmami porośniętymi trawą, przypomina scenerię z filmów science-fiction.
Nocleg na plaży przy ognisku to jeden z najbardziej autentycznych momentów wyprawy. Zapach dymu z drewna wyrzuconego przez ocean, szum fal i widok Helvetestinden górującego nad obozowiskiem tworzą atmosferę absolutnej wolności.
Dojście do plaży Bunes
Czas wędrówki: około 40 minut
Opis szlaku: łatwy, bez przewyższeń terenu
Dzień
5
Piąty dzień rozpoczyna się od wejścia na Helvetestinden (602 m n.p.m.) – szczyt, którego nazwa – „Góra Piekieł” – nawiązuje do jego imponującej, niemal pionowej ściany opadającej ku oceanowi.
Szlak z plaży Bunes prowadzi przez przełęcz i wymaga oswojenia się z dużą ekspozycją. Z góry plaża Bunes wygląda jak złocisty pas wciśnięty między granit a błękit, a widok na otwarte Morze Norweskie pozwala poczuć bezkres Arktyki.
Po zejściu ze szczytu wracamy na plażę, zwijamy obozowisko i maszerujemy na prom do Reine. Następnie jedziemy do Markjorda, skąd ruszamy na trekking w stronę plaży Kvalvika.
Kvalvika to ikona lofockiej natury, miejsce, gdzie turkusowa woda spotyka się z nieskazitelnie białym piaskiem i surowymi klifami. Piasek na plaży ma unikalną strukturę – mieni się w słońcu dzięki drobinom minerałów, co nadaje jej magiczny wygląd.
Nocleg w namiotach na plaży Kvalvika to okazja do obserwacji gry świateł na klifach w trakcie słońca polarnego, gdy kolory zmieniają się od jaskrawego błękitu po głęboki fiolet.
Helvetestinden
Wysokość: 602 m n.p.m.
Czas wędrówki: około 2-3 godziny
Opis szlaku: dość strome podejście na początku szlaku, później łagodniej, duża ekspozycja
Dzień
6
Szósty dzień pozwala spojrzeć na Kvalvikę z innej perspektywy.
Wejście na Ryten (543 m n.p.m.) jest jednym z najbardziej satysfakcjonujących doświadczeń wizualnych podczas naszej wyprawy. Szlak jest stosunkowo łagodny, prowadzi przez torfowiska i drewniane kładki, co pozwala na swobodną obserwację zmieniającego się krajobrazu. Z wierzchołka widać cały łuk plaży Kvalvika, a kontrast między złotem piasku, turkusem wody i zielenią zboczy jest uderzający.
Ryten
Wysokość: 543 m n.p.m.
Czas wędrówki: około 2-3 godziny
Opis szlaku: dość strome podejście na początku szlaku, później w miarę płasko
Kolejnym punktem dnia jest przejazd do Yttersand i wejście na Røren (295 m n.p.m.). Jest to szlak o mniejszym stopniu trudności, prowadzący po rozległym płaskowyżu, który oferuje panoramiczne widoki na turkusowe zatoki i góry wyspy Flakstadøya. Røren to miejsce, gdzie można poczuć przestrzeń bez konieczności walki z dużą ekspozycją, co stanowi cenny odpoczynek po trudach poprzednich dni.
Røren
Wysokość: 295 m n.p.m.
Czas wędrówki: około 1 godziny
Opis szlaku: dość strome podejście na początku szlaku, później płasko
Dzień kończy się na campingu w Uttakleiv. Plaża ta jest unikatowa ze względu na kontrast białego piasku z ciemnymi, okrągłymi głazami, które przez tysiąclecia były szlifowane przez fale oceanu. Uttakleiv jest również doskonałym miejscem do obserwacji zjawisk atmosferycznych, w tym dynamicznie zmieniających się chmur i światła.
Dzień
7
Ostatni dzień trekkingowy to wejście na Offersøykammen (436 m n.p.m.). Choć góra ta nie należy do najwyższych, jej lokalizacja na cyplu wyspy Vestvågøya sprawia, że oferuje ona 360-stopniową panoramę, która pozwala objąć wzrokiem niemal wszystkie odwiedzone wcześniej miejsca.
Podejście jest strome, ale krótkie – prowadzi początkowo przez zarośla, by wyżej otworzyć się na rozległe widoki na fiord Nappstraumen, plaże Haukland i Vik oraz góry Flakstadøya.
Schodzimy ze szczytu i jedziemy do Moskenes. Rejs powrotny do Bodø to czas na wyciszenie i pożegnanie z „Lofotveggen”, która z każdym kilometrem oddalającego się promu staje się znów tylko cienką linią na horyzoncie.
Nocleg w hotelu w Bodø to powrót do cywilizacji – ciepłego prysznica, stałego łóżka i gwaru miasta, co po tygodniu spędzonym w namiotach i na szlakach smakuje zupełnie inaczej.
Offersøykammen
Wysokość: 436 m n.p.m.
Czas wędrówki: około 1 godziny
Opis szlaku: dość strome, ale krótkie podejście
Dzień
8
Wylot z lotniska w Bodø do Polski. Finał wyprawy.

Wyprawa: Lofoty – Szczyty sięgające chmur
Lipcowa wyprawa z Apetytem pod tytułem Lofoty - Szczyty sięgające chmur to była świetna decyzja. Trochę czasu już minęło, a wspomnienia nadal żywe. Świetny program,...

Wyprawa: Lofoty – Szczyty sięgające chmur
Lofoty pod namiotem🥰 niezapomniane! Ola Liderka na 6!…

Wyprawa: Lofoty – Szczyty sięgające chmur
Wróciłam! Wyczekana, wymarzona wyprawa dobiegła końca, ale myślami nadal jestem na dalekiej Północy ... Pogoda na zamówienie! Nie padało, chłodno, wietrznie, ale z promieniami słońca....

Wyprawa: Lofoty – Szczyty sięgające chmur
Nasza pierwsza wyprawa z Apetytem i na pewno nie ostatnia. Pandemia pokrzyżowała plany na Nepal, do ostatniej chwili nie było wiadomo czy uda się zrealizować...

Wyprawa: Lofoty – Szczyty sięgające chmur
Już same zdjęcia z Lofotów zachęcają żeby tam pojechać, ale tego co można zobaczyć na żywo i tak nie oddadzą żadne fotografie. Góry wszędzie dookoła,...
Pobierz niezbędnik uczestnika
W jednym miejscu zebraliśmy najpotrzebniejsze informacje: wymagane dokumenty, informacje o szczepieniach, klimacie, walucie, karcie SIM i wiele więcej! W środku gotowa lista rzeczy do spakowania oraz wskazówki, jak się przygotować do podróży. Przygoda czeka!
Na podanego wyżej e-maila wyślemy Ci link do pobrania materiałów
Rzadki diamencik! Kierunek zwykle wyprzedany
| Dowolny termin Tylko dla grup | Dla grup | Napisz |
Pytania? - Odpowiadamy błyskawicznie