Premiera nowej WWW

Odbierz zniżkę 100 zł na wymarzony urlop

kod: NOWASTRONA

poniedziałek - piątek 9:00 - 17:00

Co jeść w górach i podczas wędrówek?

Lider wypraw, podróżnik

19 stycznia 2023

Do wyprawy górskiej coraz bliżej, a Ty nadal zastanawiasz się co zabrać do jedzenia? Przecież spakować żywność na cały tydzień, a nawet dwa to bardzo trudne zadanie… Ile mam zabrać? Co mam zabrać? Czy nie będę głodować? Czy dam radę unieść taki ciężar? I wreszcie… Co jeść w górach i podczas wędrówek!?

Nie obawiaj się – dobrze przemyślana dieta, wcale nie musi być ciężka i zajmować dużo miejsca w plecaku! Żywności nie będzie aż tak dużo, a batonik na przekąskę waży jedynie 30 gramów!

Śniadania

Najlepszym rozwiązaniem na śniadanie w górach jest owsianka. Ale pamiętaj, żeby wybrać wersję błyskawiczną, z racji tego, że wystarczy ją zalać wrzącą wodą i chwilę poczekać.

Do tego prostego i pożywnego dania możesz dodać co tylko dusza zapragnie. Wiórki kokosowe, płatki migdałów, rodzynki, wszelkiego rodzaju suszone bakalie, orzechy, morwę białą, żurawinę, sezam, cynamon, kakao, no i szczyptę soli, dla przełamania smaku. Możliwości jest naprawdę dużo! Polecam również dosypać trochę mleka w proszku, jeśli ktoś nie przepada za owsianką na wodzie. W tej wersji będzie jeszcze lepsza! I voilà!

Podobną wersję śniadaniową można stworzyć z płatkami ryżowymi, które też zalewa się jedynie wodą. Z własnego doświadczenia wiem jednak, że szybciej staję się po nich głodna.

Można kupić również już gotowe mieszkanki owsianek, dostępne praktycznie w każdym sklepie. Wiele opcji śniadaniowych znajdziemy również wśród liofilizatów, chociaż tu trzeba przygotować się na cenę kilkukrotnie wyższą, niż za to co możemy sami stworzyć.

Dobra rada
Bardzo dobrym pomysłem jest porcjowanie owsianek jeszcze przed wyprawą. Dzięki temu idąc na noc w góry zabieramy porcję owsianki, a nie wszystkie składniki i jej dodatki oddzielnie, co oczywiście wpływa na wagę naszego bagażu. Jeśli nie wiesz jaką porcję owsianki przygotować, spróbuj kilka dni przed wyprawą zobaczyć jaką ilością się najesz i na jak długo Ci to wystarczy, zanim poczujesz głód.

Obiadokolacje

Obiadokolacje to główne posiłki, więc warto, aby były obfite i sycące. Na wyjścia w góry polecamy liofilizaty z racji wagi produktu. Jest kilka miejsc, gdzie możemy zapatrzeć się w takie produkty.

Plusy liofilizatów

  • lekkie
  • wiele wariantów smakowych
  • różne dania, od zup po desery
  • opcje dla alergików, wegetarian
  • można zakupić przez Internet nie wychodząc z domu

Minusy liofilizatów

  • osoba o wysokim zapotrzebowaniu energetycznym może czuć się nienasycona jedną porcją
  • dość kosztowna dieta
  • mdłe/przesolone

Jeśli wybieramy liofilizat, polecamy wziąć ze sobą np. suszoną ostrą paprykę, chilli lub inną ulubioną przyprawę. W razie, gdyby liofilizat nam nie smakował, zawsze można go doprawić.

Opcję żywności liofilizowanej można wybrać przy dłuższej wędrówce górskiej. Jednak codzienne jedzenie liofilizatów może się w końcu znudzić, nawet tym najwytrwalszym. Może sprawić, że nocą będzie nam się śnił schabowy z ziemniakami i mizerią lub pizza na cienkim cieście z podwójnym serem polana oliwą… Dlatego też poniżej przedstawiamy kilka pomysłów na alternatywne, smaczne i nie aż tak obciążające nasz portfel warianty obiadowe, a przy tym równie lekkie do noszenia:

  1. Fasolka z sosem pomidorowym w puszce, do tego kiełbasa i cebula – danie gotowe.
  2. Makaron z sosem z torebki plus kiełbaska lub kto co lubi (przy zakupie sosów w paczkach patrzcie ile mają dodatku soli, bo np. Knorr Napoli ma aż 7,7g/100g produktu, natomiast sos pieczarkowy Winiary ma zaledwie 0,80g soli na 100g produktu).
  3. Kasza kuskus (ta którą zalewa się wrzącą wodą i czeka 5 minut), do tego np. puszka tuńczyka, puszka cieciorki, czerwonej fasoli lub kukurydzy, co daje nam sycący posiłek.
  4. Wszelkie ryby w puszkach, paprykarze szczecińskie, śledzie plus chleb (oczywiście ten pakowany, zatrzymujący długo świeżość).
  5. Kiełbaski na ognisko (takie podsuszane, gdy będzie gorąco, dłużej zachowają świeżość).
  6. Risotto i Kaszotto robione przez Łowicz, pakowane po 200g. Jest to smaczne danie, a gdy dorzucimy do tego tuńczyka – pyszny obiad gotowy!
  7. Podsmażana kiełbasa z cebulą, a do tego puree ziemniaczane do zalania wodą i mamy danie, które niejedna osoba z chęcią zrobiłaby w domu.
  8. Zupki chińskie – można zaszaleć i kupić wersję bardziej bogatą w składniki.

Taką pizzę możecie zjeść po powrocie do domu 😉

Maja i Tamara jedzą pizzę w knajpie

Przekąski

Wszyscy bardzo lubimy podjadać, a podjadanie na szlakach, na szczycie w nagrodę lub też w czasie małej przerwy jest wręcz wskazane, więc mamy dla Was kilka propozycji co schować do kieszeni:

  • Kabanosy – wersja najbardziej sucha, dłużej zachowują świeżość,
  • Orzechy, wszelkie mieszanki studenckie,
  • Czekolada, batoniki typu Lion, Bounty,
  • Batony białkowe,
  • Batony zbożowe,
  • Suszone owoce, np. banan, morele,
  • Wafle ryżowe, wafle z ciecierzycy.
Domowej roboty batonik energetyczny

Napoje

Dużym plusem wypraw górskich jest to, że można często pobierać wodę prosto ze strumyka. Dobrze jest jednak mieć kilkanaście ziarenek soli himalajskiej, aby lekko zmineralizować wodę (po jednym ziarenku na butelkę!). Można też pokusić się o proszki izotoniczne. Podczas takich wypraw nawodnienie to bardzo ważny aspekt i na pewno częściej sięgamy po wodę z izotonikiem, niż po zwykłą wodę. Takie proszki można zakupić np. w GoSport (około 1,50 zł za porcję).

Oczywiście dodatkowo należy mieć ze sobą butelkę lub bidon, które będziemy napełniać wodą. Najlepiej zaopatrzyć się również w duży bukłak na wodę, aby móc jej przynieść więcej do obozowiska.

Mężczyzna, wędrowiec, nabierający wodę ze strumienia w górach

Dodatkowo można zabrać ze sobą:

  1. Kisiele, budynie typu ,,Słodka Chwila”,
  2. Gorące kubki zawsze dobre na rozgrzanie,
  3. Kawa/herbata plus cytryna,
  4. Wiśnióweczka w plastikowej butelce na zimny wieczór przy ognisku (na wolnocłówce na lotnisku).

Świeżo zaparzona kawa z kawiarki lub gorąca herbata z miodem, imbirem i cytryną każdego postawi na nogi!

P.S.1 Na zdjęciach ani wieczór, ani ognisko… i wiśniówkę jeszcze chłodzą… Aj, nie dajcie się zwieść, bo na zdjęciu nr 1 może być już wieczór tyle, że podczas dnia polarnego!

Butelka soplicy w szopie

P.S.2 A gdy nie ma już czego jeść… zawsze możesz zjeść swoich towarzyszy podróży!

Plaża Bunes na Lofotach. Aga zjadająca uczestników wyprawy

To tyle ode mnie. Zebrałam doświadczenia swoje i innych liderów wypraw Apetyt na Świat.

Jakie są Wasze pomysły na jedzenie w górach? Jakie macie sprawdzone sposoby? Zgadzacie się z opinią o liofilizatach? Czekamy na Wasze spostrzeżenia!

Dołącz do nas na wyprawie

Zdjęcia w tym wpisie pochodzą z naszych wypraw trekkingowych i górskich do Norwegii, Szwecji, Laponii, Finlandii, Islandii i Wysp Owczych. Dołącz do nas i przeżyj niesamowite przygody!

Jedna odpowiedź

  1. Maja! Dopiero przeczytałam i urzekło mnie ostatnie zdjęcie:) Dlatego wracam gruba z wyjazdów, które prowadzę, a bilans wyprawowiczów nie zawsze się zgadza;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zapisz się na newsletter

Odkrywaj świat, nawet gdy nie podróżujesz

Praktyczne porady podróżnicze od ludzi, którzy przemierzyli świat wzdłuż i wszerz,
fascynujące inspiracje z najdalszych zakątków globu czekających na odkrycie
i pierwszeństwo rezerwacji na najbardziej pożądane wyprawy.

Praktyczne porady podróżnicze od ludzi, którzy przemierzyli świat wzdłuż i wszerz, fascynujące inspiracje z najdalszych zakątków globu czekających na odkrycie i pierwszeństwo rezerwacji na najbardziej pożądane wyprawy.

Przejdź do treści